za ciężką czerwoną kotarą.

To scena? Takie się rodzi pytanie,

a potem obłoczek pary w powietrzu

znów zamienia się w twoje oko,

o którym znajomy buddysta powiedział:

piękna mandala, piękna.

Coś chciałoby się usłyszeć, choć

jesteś przypomnieniem, kanarkiem

w klatce, karykaturą widoku.

Lecz być może nie można inaczej,