— To nie twoja rzecz, Jago, słyszysz? To nie twoja rzecz o to pytać. Jam twój ojciec. Ja tobie daję! To nie twoja rzecz o to pytać, słyszysz?

Zbliża się teraz do niej i groźnie pokazuje pięść.

— Ty tylko masz milczeć i jeść, albo...

Groźnie trzęsie pięścią przed jej oczyma.

A dziewczyna coraz bardziej wpija w niego swoje ciemne oczy, usuwając się w głąb pokoju.

Przez chwilę wydaje się, jak gdyby chciał pójść za nią; podnosi rękę, jakby do uderzenia, ale nagle opuszcza ją i wraca do stołu.

Siada, odwracając się tyłem do Jagi, bierze młodsze dzieci na kolana i wpycha im gwałtem bułki.

— No cóż, Jaśku, smakuje? — pyta dziecko, dziko pożerające. — A ty, Marysia?

— Ojcze, ja mam już dosyć — odpowiada dziewczynka zmęczonym głosem.

— Czego dosyć? Jeść masz, jeść masz — krzyczy dziko i wsuwa jej jeszcze jedną bułkę, jeszcze jedną.