Z radosnym uśmiechem ją przyjmuje.
Bierze wodę w rękę i całuje ją, a słony płyn zalewa jej usta, gardło.
Lekko otrząsa głowę i radośnie, głośno się śmieje.
Potem kładzie się na dnie łódki i wyraz namaszczenia występuje na jej czoło.
Zaczyna się przysłuchiwać rozmowie fal.
Wielka radość opromienia jej twarz i wielki spokój, i cisza bezgraniczna.
„Jesteś nasza” — szepcze jakaś fala — „jesteś nasza, nasza” — powtarzają chórem wszystkie fale, a tam, w oddali, inne wyciągają szyje, aby ją zobaczyć, aby się z nią przywitać.
Ona się uśmiecha do nich słodkim, łaskawym uśmiechem.
I opowiadają jej swoje stare, odwieczne bajki.
Leży zasłuchana z oczyma wlepionymi w niebo, zlewające się gdzieś z morzem, i od czasu do czasu się uśmiecha.