Długo się namyślał, któremu wydawcy zaufać63 swój skarb.

Dowiadywał się o wszystkich z różnych stron. Wreszcie się zdecydował.

Była to firma nowo założona, na której czele stał młody, podobno bardzo inteligentny, człowiek.

Przejrzał jeszcze raz swój utwór. Podczas czytania coraz bardziej rozjaśniała się jego twarz.

Były to wszystkie jego myśli i bóle, było to jego pokrwawione serce, jego nagie, zranione serce, z piersi wyrwane.

Wiedział, że potrwa kilka tygodni, nim otrzyma odpowiedź.

Z początku był zupełnie spokojny. Jego dusza była przejęta wielkim oczekiwaniem, pewną nadzieją.

Nieraz wśród bezsennej nocy miewał jakieś dziwne wizje.

Widział przed sobą tłumy ludzi czołem bijących, czołgających się w prochu przed tym wielkim sercem...

Widział, jak ludzie wkoło padali, ginęli, jak na ich miejsce przychodzili inni, młodzi, ale serce zakrwawione stało ciągle nieruchome w swym bolesnym majestacie.