Wieczorem”.
— Nie, nie, jeszcze niezupełnie tak — rzekła i podeszła do lustra — może teraz?
„Stoi wierzba płacząca
Nad ciemnym jeziorem,
Drży w promieniach miesiąca,
Kiedy wietrzyk ją trąca
Wieczorem”.
— Tak dobrze, ot tak lepiej, tak, tak! „Wkoło piaski wilgotne...”. — Przechadzała się po pokoju.
„Wkoło piaski wilgotne,
Rdzawe mchy i zioła,