Dziecko leży z oczyma zamkniętymi.

Nagle zaczyna ją trząść za ramiona.

— Halino! — krzyczy głośno.

Z głuchym jękiem opada na ziemię — dotknęła się ręki zimnej jak lód...

Ale w tej chwili znów się zrywa.

— Nie, to nieprawda — szepcze i porusza dziecko — czemu ty nic nie mówisz, Halo! Halo!

Potem drżąca przykłada ucho do serca.

— Co to jest? — Nic nie słyszę! Nie, nie, to tylko tak się zdaje.

Rozdziera ubranie na dziecku i znów przykłada ucho.

Cisza zupełna.