Wznosi się on nad niedołęztwa nas pospolitych biedaków i dusze nam czaruje...
WITOLD
z uczuciem.
Aj, aj! jak czaruje!
JADWIGA
od niechcenia.
Bo jest naszym ojczystym i wspólnym czyta znowu.
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju,
Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany,