— Lubisz pan śpiew Schuberta „Les adieux”?
I nie czekając odpowiedzi, pieśń tę śpiewać zaczęła.
Lucyan poczuł znowu niewytłómaczoną wewnętrzną obawę. Uderzyła go szybka zmiana rozmowy i przykro dotknęły wyrazy „Les adieux”.
Ale Klotylda, skończywszy śpiewać, usiadła obok niego i rozpoczęła się między nimi jedna z tych poufnych, serdecznych a spokojnych rozmów, które tak miłe są dla pojmujących się wzajem ludzi.
— Nic w sercu mojém — mówiła Klotylda — zatrzéć nie może słodkiego obrazu mojéj matki. Dziecinne lata upłynęły mi obok niéj, owiane tchnieniem jéj anielskiéj dobroci, a sto razy szczęśliwszém byłoby życie moje całe, gdyby jéj kochająca i mądra ręka dłużéj przewodniczyła moim krokom.
— Szczęśliwszém? — zapytał Lucyan — alboż pani nie jesteś szczęśliwą?
— Tak — zwolna odrzekła — na zewnątrz wszystko każe się domyślać, iż zupełnie szczęśliwą jestem; ale pan wiész zapewne, że nietylko z zewnętrznych okoliczności, ale i z samych siebie czerpiemy zasoby szczęścia, lub nieszczęścia. Są ludzie, którzy śród cierpień nawet, śród ubóstwa, boleści, posiadają niezmącony niczém spokój ducha; są inni, którym natura wlewa w pierś zarody wiecznego niepokoju. Ci, otoczeni największemi rozkoszami ziemi, zawsze czegoś pragną, za czémś gonią, rwą się do przeczutych, a niedoścignionych ideałów; zda się, że już chwytają je niekiedy, ale zawodzą się i znowu biegną w świat z radością i pragnącą piersią. Takim trudno o szczęście; do takich należał ojciec mój i należę ja.
I w ten sam sposób poważny, mówiła długo o ojcu swoim. Potém mówiła o podróżach swoich i ludziach spotykanych, a w rozmowie téj była tak piękna powagą i mimo jéj woli przebijającym się smutkiem, że Lucyan zapragnął uklęknąć przed nią i pocałować skraj jéj białéj sukni.
A gdy tak rozmawiali ze sobą, naprzeciw nich słońce zachodziło i przez otwarte okna, z po-za gałęzi jodłowych, słało im pod stopy krwawe promienie.
Gdy po rozmowie téj Lucyan powracał do domu, wszystkie obrazy dnia minionego stawały przed nim tak wdzięczne, tak rozkoszne, że pod ich wpływem twarz jego nabrała wyrazu spokojnéj radości.