Wody sprowadzić, tam gdzie było sucho,

O Cyceronach nie słyszałam sławnych;

Więc kto tych czasów w tej nie ćwiczon szkole

Niech pasie bydło albo kopie role.

Lasy kochane, zielone chłodniki

Drzewa przyjemny szum dające z siebie,

Trawy, pagórki, biegące strumyki,

Przy was niech mieszkam choć o suchym chlebie;

Zdrowszy mi napój z waszych źródeł żywych

Niż drogie trunki, gdy z rąk nieżyczliwych.