Jak ranna zorza swój rumieniec śliczny

Pokaże, rosa perłowe kropelki

Pozbiera, jużci pasterz okoliczny

Nie zaśpi, a ptak wyśpiewuje wszelki;

Ci trzody owiec żeną3 między wrzosy,

Te, mokre skrzydła otrzepują z rosy.

Wnet różnych głosów stroją instrumenta

Po drzewach skacząc wysoko, to nisko;

Krzykną roślejsze i drobne ptaszęta,

Bezpieczne, chociaż słuchamy ich blisko.