Więcej ja cierpię z moim skąpcem męki,

Kaszki na wieczór nagotuje rzadko,

Kluczy z zapasa nie da mi do ręki;

Muszek, wstąg, szpilek z marsem95 kiedy kupi,

Jak z nim żyć, kiedy i skąpy, i głupi.

Od trzeciej skarga zachodzi osoby

Mówiąc: fraszka to, godna śmiechu sprawa;

Mnie by zapłakać gdy nie znam co roby96,

Sejmów nie widzę, nie wiem gdzie Warszawa,

Choćby mi boków naszturkano w ciżbie