Czując, że ją wnet do siebie zawoła,

Obedrze z sukni, aż ta znowu goła.

Zielone trawy co w jednym kolorze,

Z szmaragdem chodzą, ledwo nie w polorze,

Też same skutki z swej własności mają,

Że wzrok patrzących na się naprawiają123.

Długoż wam służy ta żywość wesoła?

Ta piękność kwiatów, te pachniące124 zioła?

Które w swych miętkich125 jedwabiach kryjecie,

Zieloność dobrą nadzieją zowiecie.