Ale jak długo te cieszą nadzieje?

Póki szkodliwy wiatr was nie zawieje.

Bo skoro słońce osuszy was z rosy

Wnet zwiędłe, blade, pójdziecie pod kosy;

Na cóż mam bawić pióro, rękę, myśli,

Im głębiej wchodzę, tym mi wybrnąć ściśli126.

Każdego uczy codzienna praktyka

Co dziś jaśniało, jutro z cieniem znika.

W takowym lata całe bawiąc błędzie,

Poczne127 raz myślić128, co też dalej będzie,