Strupieszałej, szarej ziemi,
Kędy kąsa wiatr, jak trąd,
Gdzie, jak mróz — zaraza żre!
A za niemi7
Idą ludzie znad wybrzeży
O ramionach wyschłych w sznury...
Umęczony orszak kroczy
W mroku chmury,
Bez pragnienia, bez wspomnienia,
Bez zawiści dawnych szczęść,