Nawet już i bez tej woli,
By pięć palców ścisnąć w pięść
Przeciw doli —
Przeciw śmierci.
Nasi ludzie, ludzie pól
W nieskończoność niosą ból.
Wózki liche i powózki
Już od świtu tłuką bruk
Kamienistych polnych dróg.
Jedne stare jak szkielety
Nawet już i bez tej woli,
By pięć palców ścisnąć w pięść
Przeciw doli —
Przeciw śmierci.
Nasi ludzie, ludzie pól
W nieskończoność niosą ból.
Wózki liche i powózki
Już od świtu tłuką bruk
Kamienistych polnych dróg.
Jedne stare jak szkielety