Drogą, co okrąża świat.

Z jakich, powiedz, dalekości,

Morza losów, morza lat?

Ze spoczynkiem jeno prawie

Na cmentarnych wzgórz murawie,

Co im ściele swą zieloność —

Idąc, wstając, upadając,

Brnąc w bezdrożach głuchej nocy,

Jesień, lata, zimy, wiosny —

Tłum tułaczy, tłum żałosny,