To madonny tak wołają

Z kaplic licznych okolicznych:

Jako ptaki w mgle zbłąkane

Madonny!

Nasi ludzie — ludzie trwóg:

Drżą, że dziewki ich nie mają

Świec gromnicznych,

Że kadzidło nie ma woni,

Że w odludnej chyba niszy

Nad barwioną z gipsu głową