Kilka jeno róż się kłoni

W sennej ciszy.

Boją się, gdy legnie cień

Na ich pól stwardniałej grudzie —

Boją się miesięcznych lśnień

Nad drętwotą swoich wód —

Trupa ptaka u swych wrót:

Nawet ludzi już się boją

Nasi ludzie.

Nasi ludzie są niezdolni,