ażeby droga nie była wypełniona szukaniem
po próżnicy jak wtedy gdy błądziłem na osobności
przyjdę do Ciebie nie wcześniej aniż skończy się dzień
i nie później aniżeli nastanie noc która wyda z siebie jad
tylko mnie uchroń aniele mój gdy będę spał
przed wężem który obudzi się na moich ustach
XXVI
przyjaciele nie umierają w ramionach obcej kobiety
którą widzieli raz w życiu powiadam ci chłopiec
jakiemu było na imię Leszek nie mógł odejść z kobietą