Nie widziały go też patrole rozstawione na granicy dżungli górskiej.
Birara zniknął bez śladu.
Nikt nie mógł zrozumieć, jak mogło się wymknąć niespostrzeżenie takie duże zwierzę.
Zapomnieli dozorcy pałacowi o tym, że Birara pamiętał swe życie na wolności, gdy przecinał góry dzikiego Assamu i żerował w jego dżungli.
Wybrał on najciemniejszą noc i skradł się do rzeki.
Zanurzywszy się w niej bez plusku, płynął długo, zanim wyszedł na brzeg.
Wnet zrozumiał, że ominął był35 miasto i obchodzi wioski, które nieraz odwiedzał z Amrą i Nassurem.
Długo stał, węszył i rozmyślał.
Wreszcie zmiarkował36, co należy czynić, i skierował się ku zachodowi.
Szedł przez całą noc, a przed świtem zaszył się w gąszcz i starając się nie czynić hałasu, podjadł sobie i zdrzemnął się.