Amra przywiózł 600 rupii — ciężki worek, pełny dużych, srebrnych pieniędzy.
Przejeżdżając przez Surat, kupił upominki.
Warora dostał nową fajkę i paczkę tytoniu, Soncza — żółtą chustkę na głowę, a dziewczynki — karmelki.
— No! Nareszcie Birara jest już zupełnie nasz! — zawołał Amra, rozdawszy upominki. — Będziecie mieli pole i nowy, piękny, czerwoną farbą pomalowany pług. A nie mówcie już nigdy o sprzedaży Birary!
Ponieważ słoń stał obok i nadsłuchiwał, chłopak zwrócił się do niego:
— Co to za pomysł, mój staruszku, sprzedać takiego wiernego przyjaciela?!
Birara machnął uszami i trąbą, a potem chrząknął pojednawczo.
Z pewnością chciał powiedzieć:
— Już po wszystkim, więc nie warto wspominać o tym...
Warora z podziwem patrzył na syna i rozmyślał.