Och, nie! on zdrajca; on u Dorydy,

On może teraz bez miary

Na sprośne z nią się wydał bezwstydy...

A ja mu daję ofiary...

Widziałam wczoraj, jak na nią mrugał;

Potem coś cicho mówili:

Pewnie to dla niej ten kij wystrugał,

Co się mu wszyscy dziwili.

Jakżeby moję hańbę pomnożył,

Gdyby od Laury uwity10