Wieniec na głowę Dorydy włożył,
Jako łup na mnie zdobyty?
Wianku różany! gdym cię splatała,
Krwiąm się rąk moich skropiła11:
Bom twe najmocniej węzły spajała,
I z robotąm się kwapiła12.
Teraz bądź świadkiem mojej rozpaczy
I razem13 naucz Filona:
Jako w kochaniu nic nie wybaczy
Prawdziwa miłość, wzgardzona.