Trzecia recepta: przeciwników swego ideału stawia się jako przeciwników Boga; wynajduje się sobie prawo do wielkiego patosu, do władzy, do przeklinania i błogosławienia.

Czwarta recepta: wszelkie cierpienie, wszelką niesamowitość, straszność i zgubność istnienia wywodzi się z przeciwnictwa ze swym ideałem: wszelkie cierpienie następuje jako kara, nawet u zwolenników tego ideału (chyba że jest doświadczaniem itd.).

Piąta recepta: idzie się tak daleko, iż naturę pojmuje się jako przeciwieństwo własnego ideału: uważa się to za wielką próbę cierpliwości, za rodzaj męczeństwa, żeby tak długo wytrzymać w tym, co naturalne; zaprawia się do okazywania dédain w minach i manierach wszelkim „rzeczom naturalnym”.

Szósta recepta: zwycięstwo przeciwnaturalności, idealnego kastratyzmu, zwycięstwo świata tych, którzy są czyści, dobrzy, bez grzechu, błogosławieni, rzutuje się w przyszłość, jako koniec, finał, wielka nadzieja, jako „przyjście Królestwa Bożego”.

Spodziewam się, że można się śmiać jeszcze z tego wyśrubowania drobnego gatunku aż do absolutnej miary wartości rzeczy?...

218.

Pochodzenie ideału. Zbadanie gruntu, na którym on rośnie.

A. Za punkt wyjścia wziąć stany „estetyczne”, w których świat widziany jest bardziej pełnym, krągłym, doskonalszymideał pogański: przeważa w nim potwierdzanie samego siebie, poczynając od buffo. (Daje się od siebie.) Typ najwyższy: ideał klasyczny — jako wyraz udania się wszystkich instynktów głównych. W tym tkwi znowu styl najwyższy: styl wielki. Wyraz samej „woli mocy”. Instynkt, którego się najbardziej obawiamy waży się wyznać siebie.

B. Za punkt wyjścia wziąć stany, w których świat widziany jest bledszym, bardziej pustym i rozcieńczonym, w których „uduchowienie” i niezmysłowość posiadają godność doskonałości, w których to, co brutalne, zwierzęco proste, najbliższe, jest najbardziej unikane (odlicza się, wybiera się): „mędrzec”, „anioł”, „kapłańsko”-dziewiczo-niewiedzący, fizjologiczna charakterystyka takich idealistów: ideał anemiczny. W pewnych okolicznościach może to być ideałem takich natur, które przedstawiają ideał pierwszy, pogański (tak Goethe widzi w Spinozie swego „świętego”).

C. Za punkt wyjścia wziąć stany, w których świat odczuwamy, jako zbyt niedorzeczny, lichy, biedny, łudzący, by spodziewać się w nim jeszcze ideału lub pragnąć go (neguje się, niszczy się): rzut ideału w to, co przeciw-naturalne, przeciw-faktyczne, przeciw-logiczne; stan tego, który tak sądzi („zubożenie” świata jako następstwo cierpienia: bierze się, nie daje się już): ideał przeciw-naturalny.