Szczęście może znajdować rękojmię tylko w tym, co istnieje: zmiana i szczęście wyłączają się wzajemnie. Najwyższe więc pragnienie zmierza do zjednoczenia się z bytem. Oto formuła na drogę do najwyższego szczęścia.
In summa157: świat taki, jakim być powinien, egzystuje; ten świat, w którym żyjemy, jest błędem — ten nasz świat egzystować nie powinien.
Wiara w bytowanie okazuje się tylko skutkiem: właściwym primum mobile jest niewiara względem tego, co się staje, nieufność względem tego, co się staje, lekceważenie wszystkiego, co się staje...
Jaki typ człowieka rozumuje w ten sposób? Typ nieproduktywny, typ cierpiący, typ znużony życiem. Jeśli wyobrazimy sobie przeciwny typ człowieka, nie będzie on potrzebował wiary w bytowanie: więcej jeszcze, gardziłby nim, jako martwym, nudnym, obojętnym...
Wiara, że świat, który być powinien, jest, egzystuje rzeczywiście, jest wiarą nieproduktywnych, którzy nie chcą świata stworzyć, jakim on być powinien. Przypuszczają, że już jest obecny, szukają środków i dróg, żeby dotrzeć do niego. „Wola prawdy” — jako niemoc woli tworzenia.
Antagonizm w stopniach siły naturalnej:
rozeznać, że coś jest tak a tak;
sprawić, żeby coś było tak a tak.
Fikcja świata odpowiadającego naszym życzeniom; wybiegi i interpretacje psychologiczne, żeby wszystko, co czcimy i odczuwamy jako przyjemność, nawiązać do tego świata prawdziwego.
„Wola prawdy” na tym stopniu jest zasadniczo sztuką interpretacji, do czego w każdym razie potrzebna jeszcze siła interpretacji.