424.
Oceniać wartość człowieka według tego, czy ludziom przynosi pożytek, czy ich przyprawia o koszty lub czy im szkodzi: znaczy to samo, ani mniej, ani więcej, co oceniać dzieło sztuki według skutków, które wywiera. Ale przez to zgoła nie dotyka się wartości człowieka w porównaniu z innymi ludźmi. Moralne szacowanie wartości, o ile jest społeczne, mierzy człowieka bezwzględnie według jego skutków. Człowieka ze swoim własnym smakiem na końcu języka, człowieka zamkniętego i skrytego w swej samotności, nieudzielającego się i niedającego się udzielić — nieobliczalnego, a więc wyższego, w każdym razie innej species: jakżeż chcecie go oceniać, kiedy poznać, kiedy go porównywać nie możecie?
Moralna ocena wartości pociągnęła za sobą największe stępienie sądu: wartość człowieka samego przez się została niedoceniona, niemal przeoczona, niemal zaprzeczona. Pozostałość naiwnej teologii: wartość człowieka tylko ze względu na ludzi.
425.
Występni i nieochełznani230: ich wpływ deprymujący na wartość żądz. Straszliwe barbarzyństwo obyczajów jest tym, co, szczególniej w wiekach średnich, zmusza do prawdziwego „związku cnoty” — obok równie straszliwej przesady w tym, co stanowi wartość człowieka. Walcząca „cywilizacja” (oswojenie) potrzebuje żelaza i tortur wszelkiego rodzaju, aby się ostać przed straszliwością i drapieżnością natury.
Tutaj pomieszanie jest zupełnie naturalne, chociaż wywiera wpływ najgorszy: to, czego ludzie, posiadający moc i wolę, mogą wymagać od siebie, stanowi miarę tego, co sobie przyznawać mogą. Natury takie są przeciwieństwem występnych i nieochełznanych, chociaż w pewnych okolicznościach popełniają rzeczy, dla których człowiek lichszy byłby przekonany o występność i nieumiarkowanie.
Tutaj nadzwyczaj szkodzi pojęcie o „równości ludzi wobec Boga”; zabroniono postępków i sposobu myślenia, które, same w sobie, należą do prerogatyw ludzi silnych i udanych — jak gdyby one same przez się nie były godne człowieka. Osławiono wszystkie tendencje ludzi silnych, wystawiając jako normę wartości środki zabezpieczające najsłabszych (przeciw najsłabszym również).
Pomieszanie zachodzi tak daleko, że właśnie największych wirtuozów życia (których panowanie nad sobą stanowi najostrzejsze przeciwieństwo z występnymi i nieochełznanymi) piętnowano najgorszymi wyrazami. Jeszcze dziś mniema się, że należy potępiać jakiegoś Cezara Borgię; jest to po prostu śmieszne. Kościół wyklinał cesarzy niemieckich dla ich występków: jak gdyby jakiś mnich lub kapłan miał prawo zabierać głos także w tym, czego taki Fryderyk Drugi może żądać od siebie. Don Juana wysłano do piekła: jest to bardzo naiwne. Czyście zauważyli, że w niebie brak zgoła ludzi interesujących?... To tylko wskazówka dla kobietek, gdzie najpewniej znajdą swe zbawienie... Jeśli się pomyśli cokolwiek konsekwentniej i krom tego z pogłębionym wniknięciem w to, czym jest „człowiek wielki”, wtedy nie będzie ulegać żadnej wątpliwości, że kościół wszystkich „ludzi wielkich” wysyła do piekła — że walczy przeciw wszelkiej „wielkości w człowieku”...
426.
Przede wszystkim, moi panowie cnotliwcy, nie macie wyższości nad nami: chcemy nauczyć was pięknie skromności: nędzne to samolubstwo i przebiegłość doradzają wam waszą cnotę. I jeślibyście mieli więcej siły i odwagi, nie zniżylibyście się w ten sposób do poziomu cnotliwych zer. Robicie z siebie to, co możecie: po części co musicie — do czego was wasze warunki zmuszają — po części co wam sprawia przyjemność, po części co wam się wydaje pożytecznym. Lecz jeśli czynicie tylko to, co jest zgodne z waszymi skłonnościami lub czego od was wymaga konieczność, lub co wam korzyść przynosi, nie macie prawa ani chwalić się, ani być chwalonymi... Jest się z gruntu maleńkim rodzajem człowieka, jeśli się jest tylko cnotliwym: nic nie powinno pod tym względem w błąd wprowadzać! Ludzie, pod jakimkolwiek względem wybitni, nie byli nigdy takimi osłami cnotliwymi: ich instynkt najwnętrzniejszy, instynkt ich quantum231 mocy, nie wychodził w ten sposób na swoim: kiedy tymczasem wasza minimalność mocy nic wam nie ukazuje bardziej roztropnym niż cnotę. Lecz wy macie za sobą liczbę: i o ile chcecie tyranizować nas, chcemy walczyć z wami...