Nagli i zmienni: dwie kategorie słabych. Nie mieszać się z nimi; czuć dystans — zawczasu!
Ostrożnie z poczciwcami! Obcowanie z nimi osłabia. Każde towarzystwo jest dobre, w którym broń odporna i zaczepna, jaką się ma w instynktach, znajduje ćwiczenie. Cała wynalazczość w tym, żeby swoją siłę woli wystawić na próbę... Tutaj widzieć różnicę, nie w wiedzy, bystrości, dowcipie...
Trzeba nauczyć się rozkazywać — zawczasu — jak również słuchać. Trzeba nauczyć się skromności, taktu w skromności: to znaczy wyróżniać, czuć, gdzie się jest skromnym; tak samo z zaufaniem — wyróżniać, czcić...
Co się przypłaca najboleśniej? Swą skromność; iż się nie daje posłuchu swoim najwłaśniejszym potrzebom; iż siebie ma się za coś innego; iż się nisko siebie szacuje; iż się traci subtelność słuchu na głos swych instynktów; ten brak czci dla siebie samego mści się wszelkiego rodzaju stratami: zdrowia, przyjaźni, dobrobytu, dumy, pogody, wolności, wytrwałości, odwagi. Nigdy nie można potem darować sobie tego kroku prawdziwego egoizmu: poczytuje się go jako zarzut, jako zwątpienie w rzeczywiste ego...
455.
„Bezinteresownych” postępków nie ma zgoła. Postępki, w których indywiduum sprzeniewierza się swym własnym instynktom i wybiera ze stratą, są oznakami décadence (mnóstwo najsławniejszych tak zwanych „świętych” wciągniętych zostało po prostu brakiem „egoizmu” w to, że stali się décadents).
Postępki miłości, „heroizmu” do tego stopnia nie są „nieosobiste”, iż właśnie są dowodem bardzo silnej i bogatej osobowości: „ubogim” nie dano, żeby oddawać mogli... nie zdolni są też do wielkiej śmiałości i ochoczości, do przygód, które są właściwe „heroizmowi”. Celem nie jest „poświęcać się”, lecz cele przeprowadzać, o których skutki nie zna się troski, dzięki śmiałości i zaufaniu do siebie, i przeto jest się na nie obojętnym...
456.
Typowe kształtowania siebie. Lub: osiem pytań głównych.
1) Czy się chce mieć siebie bardziej złożonym czy prostszym?