2) Czy się chce być szczęśliwszym czy obojętniejszym na szczęście i nieszczęście?
3) Czy się chce być bardziej zadowolonym z siebie, czy bardziej wymagającym i nieubłaganym?
4) Czy się chce być miększym, podatniejszym, bardziej ludzkim czy „bardziej nieludzkim”?
5) Czy się chce być roztropniejszym czy bardziej bezwzględnym?
6) Czy się chce cel osiągnąć czy też wszelkich celów unikać (jak np. czyni filozof, który w każdym celu węszy granicę, kąt, więzienie, głupstwo...)?
7) Czy bardziej chce się być szanowanym czy obawianym? Lub pogardzanym?
8) Czy się chce być tyranem, uwodzicielem czy też pasterzem lub zwierzęciem stadnym?
457.
Punkty widzenia dla moich wartości: czy z pełni czy z pożądania?... Czy się człowiek przygląda lub rękę nakłada — lub wzrok odwraca, na stronę odchodzi?... Czy z nagromadzonej siły, „spontanicznie” lub tylko reaktywnie, będąc pobudzonym, podrażnionym? Czy po prostu, z braku pierwiastków czy z panowania przemożnego nad wielu, tak iż ono zaprzęga je w służbę, kiedy ich potrzebuje?... Czy się jest zagadnieniem lub rozwiązaniem?... Czy się jest doskonałym w małym zadaniu czy też niedoskonałym wobec celu nadzwyczajnego? Czy się jest prawdziwym czy tylko aktorem, czy jako aktor jest się prawdziwym lub tylko naśladownictwem aktora, czy się jest „przedstawicielem” czy samemu się jest przedstawianym? Czy „osobą” czy tylko rendez-vous osób... czy chorym z choroby czy z nadmiernego zdrowia? Czy się przoduje jako pasterz czy jako „wyjątek” (trzecia odmiana: jako zbieg)? Czy się potrzebuje godności — czy „poliszynela”, czy się szuka oporu czy się mu z drogi schodzi? Czy się jest niedoskonałym jako „za wcześnie” czy jako „za późno”? Czy się z natury przytakuje czy zaprzecza, czy się jest ogonem pawim z rzeczy różnokolorowych? Czy się jest dość dumnym, żeby się i swej próżności nie wstydzić? Czy się jest jeszcze zdolnym do zgryzot sumienia (odmiana staje się rzadką: dawniej sumienie miało za wiele do gryzienia; zdaje się, nie ma dziś już dość zębów do tego)? Czy się jest zdolnym jeszcze do „obowiązku”? (Są tacy, którzy by się pozbawili całej przyjemności życia, jeśliby pozwolili odjąć sobie obowiązek — szczególniej ród niewieści, z urodzenia poddany...).