„Ideał chrześcijański”: po żydowsku mądrze zainscenizowany. Psychologiczne popędy zasadnicze, jego „natura”:
bunt przeciw panującej władzy duchownej;
próba uczynienia cnót, przy których możliwym jest szczęście najniższych, sędziowskim ideałem wszelkich wartości — nazwania go Bogiem: instynkt zachowawczy warstw najuboższych w życie;
absolutne wstrzymanie się od wojny, opór usprawiedliwić na podstawie ideału — również posłuszeństwo;
miłość między sobą, jako następstwo miłości do Boga. Przeciwko grzechowi każdego czasu gotowy i ostatni środek...
Fortel: zaprzeć się wszelkich mobilia naturalnych i odwrócić je na duchowno-zaświatowe... cnotę i cześć dla niej wyzyskać całkiem i zupełnie dla siebie, krok za krokiem odsunąć od niej wszystko, co niechrześcijańskie.
108.
Rzekoma młodość. Oszukuje się siebie, jeśli się marzy tutaj o jakimś naiwnym i młodym bycie narodu, który odbija od starej kultury; istnieje przesąd, jakoby w tych najniższych warstwach narodu, gdzie chrześcijanizm rósł i korzenie zapuszczał, wytrysło znowu głębsze źródło życia: nie rozumie się nic z psychologii chrześcijańskości, jeśli ją się uważa za wyraz nowo pojawiającej się młodości narodu i wzmocnienia rasy. Przeciwnie: jest to typowa forma dekadentyzmu, wydelikacenie moralności i histeria w znużonej i niemającej już celu, chorobliwej mieszaninie ludności. To dziwaczne towarzystwo, które tutaj zgromadziło się dookoła tego mistrza w uwodzeniu ludu, powinno by właściwie występować zbiorowo i z osobna w romansie rosyjskim: wszystkie choroby nerwów dają sobie w nich rendez vous... nieobecność zadań, instynkt, iż właściwie wszystko ma się już ku końcowi, iż nic się już nie opłaca, zadowolenie w pewnym dolce far niente56.
Potęga i pewność przyszłości żydowskiego instynktu, potworność jego długotrwałej woli życia i mocy tkwi w jego panującej klasie; warstw, które wywyższa młody chrześcijanizm, nic nie znamionuje lepiej niż znużenie instynktu. Ma się tego dość: to jest jedno — i jest się zadowolonym, u siebie, w sobie, dla siebie — to jest to drugie.