Kark skręcić łotrowi, głośno Marszałku! Ten list na przeglądzie wojskowym wypadł ci z kieszeni — a ja z bolesnym uśmiechem miałem szczęście go znaleźć.
KALB
Ty, majorze?
FERDYNAND
Zabawnym przypadkiem — dziękuj opatrzności.
KALB
Patrzaj baronie, jak jestem przerażony.
FERDYNAND
Czytaj go, czytaj odchodząc od niego. Jeśli się na kochanka przydać nie mogłem, może mi lepiej się uda być posłannikiem miłości.
w chwili, gdy Kalb zajęty jest odczytywaniem listu, Ferdynand zdejmuje ze ściany dwa pistolety.