MILLER
Dziecię, dziecię! — jaka to jest mowa?
LUDWIKA
wstaje i zbliża się ku ojcu
Ty wiesz, ojcze! Ja w strasznej walce zwyciężyłam. Bóg dał siłę — i walka skończona. Ojcze! Płeć naszą zwykli wiotką i słabą nazywać — nie wierz im. Przed pająkiem, prawda, dreszcz wstrząsa nam ciało — ale czarnego potwora zgnilizny ze śmiechem ściskamy w objęciach naszych! — To dla wiadomości, bo dziś ojcze wesołą jest twoja Ludwika.
MILLER
Słuchaj córko — ja bym wolał — mnie by milej było — gdybyś ty jęczała.
LUDWIKA
Jak ja oszukam, jak ja podejdę tyrana. Miłość jest śmielsza, chytrzejsza od złości — nie wiedział o tym ten człowiek ze smutną gwiazdą na piersiach — domyślni oni, dopóki z głową do czynienia, ale skoro się z sercem zadadzą, tracą rozum złoczyńcy. Przysięgą chciał kłamstwo swoje zabezpieczyć. — Przysięga, ojcze, wiąże żyjących, ale przy śmierci żelazny nawet łańcuch Sakramentu musi się rozpryskać. Ferdynand pozna Ludwikę swoją. Mój ojcze, chcesz być tak dobrym i ten list doręczyć?