WURM
Mnie?
PREZYDENT
Ciebie, przeklęty! — Ciebie, szatanie! Ty dałeś jadowitą radę — na tobie odpowiedzialność — ja umywam ręce.
WURM
Na mnie? Ze strasznym śmiechem. Wybornie! Wybornie! Wiem teraz przynajmniej, jak szatani dziękują. Na mnie, głupi złoczyńco? — Byłżeto mój syn? Ha! Przy tym widoku, co szpik w kościach zamraża, na mnie zwalasz odpowiedzialność? — Zgubiony jestem, ale i ty ze mną. Chodźcie — po mieście ogłoście zabójstwo, obudźcie sprawiedliwość. Zwiąż mi ręce, straży, i prowadź do sędziów — ja odkryję tajemnicę, która włosy słuchaczom najeży.
Chce wychodzić.
PREZYDENT
wstrzymując go
Przecież nie zechcesz, szalony?