gryząc usta

Możesz się mylić, niecnoto! Szubienice stoją gotowe do straży. Czy mam powtarzać?

Straż chce się zbliżyć do Ludwiki.

FERDYNAND

bieży do niej i zasłania piersiami

Kto się waży? szpadą niedobytą z pochwy broni przystępu — Śmiej ją dotknąć, jeżeli z sobą i czaszkę sądowi wynająłeś do prezydenta. Szanuj siebie, mój ojcze! — nie zmuszaj mnie do ostateczności.

PREZYDENT

grożąc straży

Piecuchy! — jeśli wam chleb wasz drogi!

Straż bieży do Ludwiki.