Nic niech już twego nie miesza pokoju,

To ci przeze mnie wódz głosi”.

I wtem pomyślną poświadczając mowę,

Z czarnej miednicy, dobrze znaną głowę

Z przestrachem wszystkich podnosi.

Król się odwraca na ten widok krwawy,

I rzecze, wzrokiem rzucając obawy:

„Szczęściu nie ufaj za wiele!

Zważ, na żywiołu niesfornego grzbiecie

Los floty twojej; burza ją rozmiecie,