„Któż by szczęśliwych nie przyznał ci losów?
Jednak o ciebie drżę cały;
Zawiści bogów lękać się potrzeba!
Szczęścia bez zmiany nigdy jeszcze nieba
Śmiertelnym doznać nie dały.
I mnie niebiosa sprzyjają łaskawe:
Lud rządy moje, świat podziwia sławę,
W dostatkach szczęśliwy żyłem;
Lecz życia mego nadzieja jedyna
Zgasła w mych oczach: postradałem syna.