LENA
O, piękny jest i przestronny, i tak bezmiernie daleki! Pragnęłabym iść tak ciągle przed siebie, nocą i dniem. Nie drgnie nic. Rumiany pył stoi nad łąkami, a dalekie góry przylgnęły do ziemi jak odpoczywające obłoki.
GUWERNANTKA
Panie Jezu, co też powiedzą o tym? A przecie tak delikatne jest to i kobiece. Jest to jakoby wyrzeczenie. Jak gdyby ucieczka świętej Otylii. Ale musimy poszukać noclegu, zapada zmierzch.
LENA
O, tak, rośliny składają płatki do snu, a promienie słoneczne ważą się na źdźbłach trawy jak znużone libelle22.
SCENA DRUGA
Oberża na wzgórzu, ponad rzeką, daleki widok. Z przodu ogród.
Valerio, Leonce.