Ludzie naokół głużą117, przebąkują,
a krewniak jego, Konrad, nazbyt głośno,
rozprawia o tym, kark do góry pręży,
pod bramą Aue dzwoni ostrogami
i tak się sprawia118, jakby już od dawna
imię Henryka stało obok grobu
Wilhelma Grave w zamkowym krużganku.
Gotfryd
My, panie, wielce stracim119, gdy on pójdzie —
a wierzyć trzeba, że pójdzie... Patrzajcie: