A więc przybyłeś, zacny przyjacielu,

Kiedy ode mnie dawno stronią inni!...

Więc się nie boisz? Nie lękasz?

przelotnym mierzy Hartmanna spojrzeniem

I cóżeś

pomyślał sobie, dzielny mój Hartmannie,

gdyś list otrzymał? Czy może sądziłeś,

że jakąś nową wręczę ci piosenkę

i że posłańcem będziesz mej tęsknoty

do którejś z czystych białogłów?... Przenigdy,