Henryk
Ongi152 był on lekki!
Chodum zapomniał153 od pląsów tanecznych —
mowy się niemal zbyłem154, rozśpiewany
tryumfalnymi hymny155 — może życie
ramiona miało wzniesione do góry
w wielkiej ufności i wierze — modlitwą
było i szczęściem, i bogobojnością...
Ale gdym wrócił, czczą przepełnion156 złudą,
że Bóg mi blisko, kiedym seraficzną157