moim przelotnym dotknięta spojrzeniem,

umiera z wstrętu, gdy mnie zauważy.

Ottegeba

Weszła na scenę blada jak wosk, wargi jej drżą, wzrokiem osłupiałym śledzi szalejącego Henryka.

Henryk

Weź jaką kłodę, chwyć, co masz pod ręką,

miecz podnieś głownią do góry i ubij,

ubij mnie, mówię, ubij!... Uwolnijcie

mnie i was razem ode mnie... A cóż wy

czynicie wówczas, kiedy w wasz podwórzec