O śnie żywota! O głębszy śnie śmierci...

O ty żebraku i królu!... O śmierci,

wiecznie milcząca, wiecznie zadumana,

ty w tej brunatnej szacie sypkich grudek,

cóżże189 ty możesz wiedzieć? Czyż na oślep

nie pcha nas w życie straszna ręka kata,

nas, bezlitośnie spłodzonych w lubieżnym,

jurnym szaleństwie? Czyż zdradliwy poszept

grzechu nie wabi co noc w sieć rozkoszy

tysiące głupców?... Życie czyż jest kaźnią?