kiedym przebywał pod twym dachem? Powiedz!
Czyż przerażenia twego nie widziała
czeladź? Czyż z oczu twych i twojej żony
nie biły zgroza i przestrach, i waszych
serc najtajniejsze życzenie? Te serca
czyż nie jęczały z ukrytej kryjówki:
«Idź stąd! Idź sobie, byśmy znowu mogli
zacząć oddychać?»...
Gotfryd
Przebóg! Wasza miłość