zbiegłem przed sobą... tak, książę uciekał,
a za nim poszedł, gnan217 straszliwą trwogą,
zmiażdżony sługa, który dotąd żyje.
Krzyczał ci218 za mną i jęczał, i młode
ofiarowywał mi ciała na sprzedaż —
ciała dziecięce... Wyrażam się jasno...
Czy rozumiecie, co mówię?... Odejdźcie!
Precz mi! Precz z drogi! Wyrażam się jasno!...
Wy — przychodzicie do mnie — przychodzicie —
wy jako czyiś spólnicy? — Powiedzcie!