Zaczyna śniadać32.
Nie troszcz się o mnie, przyjacielu! — Usiądź,
umiałem sypiać wśród najdzikszej wrzawy —
w obozie, w polu, na dworach książęcych,
gdzie dzień i nocą skrzypiały w zawiasach
wrótnie33 zamkowe... przy tętencie kopyt,
przy knechtów34 krzykach jak pień takem leżał35
i spał... Tu cisza, a przecież w tej ciszy
głośno obzywa36 się me wnętrze... Widzisz —
gdy tam, na łąki i na trzęsawiska