nocą tysiączne żmije słońca: zbaw mnie —

zbaw mnie tej260 strasznej światłości! Dlaczego

siejesz nienawiść? Czemuś na kształt gradu

rozsypał ślepców po ziemi, ażeby

wzajem szarpali się na kęsy? Czemu

karmisz nas mlekiem troski? Przecz261 musimy

znosić katusze w płomieniach słonecznych,

nie mając kropli ochłody? O Boże!

Zapomnij o mnie, zapomnij! Ach pomyśl,

żem już nic nie wart, żem przestał być cegłą