na łeb na szyję spadniesz w otchłań zguby.
Benedykt
Mnie wasza groźba wcale nie przeraża.
Dziwny jesteście, prawda, i straszliwy
i ten przybytek święty drga od ogni
krwawych błyskawic przepaści, lecz Ojciec
ochroni dzieci swoje...
Henryk
Nie ochroni!
Nic nie ochroni cię, jeżeli kłamiesz!