tknięta ich czarem, albo na błękitnych

milkła wybrzeżach, pobladła z boleści

i szczęśliwości... lecz potem... — o, wielką

wydała mi się tą chwilą354, w mych oczach

rosła do jasnych rozmiarów serafa355!

Potem zamknęła się, mówię, dla świata

i, jakby szarpał ją głód śmierci, znowu

z podwójną mocą ciągła356 mnie za sobą

hen na Południe...

Stanęliśmy razem