wobec lekarza: — o tak, mimo wszystko,

jakem powiedział... daleko! W Salernie...

Przemówił do niej... Pytał, czego pragnie. —

Chce umrzeć dla mnie. Dziwił się, odradzał,

nóż pokazywał i tortury — na nic!

Ani na chwilę nie umiały zachwiać

słowa lekarza jej wolą: i wtedy

zamknął się razem w komorze — z nią razem.

Ja zaś... tak, nie wiem, co się działo ze mną.

Straszne słyszałem huki — jakaś światłość