Jeśli go ciężar burzy przygniecie,

Żegna ze łzami gaik kochany,

Ginie w ukryciu, jak żył na świecie,

Niewiestny, nieznany.

Jam raz podsłuchał w słotny czas w gaju,

Aż do łez gorzkich jam się zasmucił,

Gdy pieśń aniołka o ziemskim raju

Poświstom zanucił.

Mówił: «Zostawcie pląsy niewinne,

Miłą z strumykiem czystym pustotę,