Puszczą w niepamięć dnie rzeczywiste,

I żywot przemarzą we śnie;

Śmiésznie, gdy przeszłość zbutwiała, stara,

Blaskiem pokrywa wychudłość ciała,

I wstaje z grobu niewcześnie.

Tu pełne życia olbrzymy młode

Na staroświecką stroją się modę,

Włos czarny siwo malują;

A wygrzebując mogiły z pleśni,

Zwołują duchy z grobowéj cieśni,